Dziś jednak w kulturze europejskiej kobiety nie są przedmiotem handlu, a ich wartości nie mierzy się (chyba?) brakiem bądź występowaniem konkretnego szczegółu anatomicznego. Przychodzi mi do głowy więc taka myśl:
Nie jesteśmy już dziewicami, tylko kobietami
To znaczy – skoro błona dziewicza miała znaczenie w średniowieczu, to po co się nią zajmować dzisiaj? W kobiecość wchodzimy z pierwszą miesiączką, w związek – z pierwszym pocałunkiem. Dla wielu dziewczyn i kobiet fakt, że „jeszcze są dziewicami” może być wstydliwy. Wpojono nam przekonanie, że nasza wartość ma związek z naszym ciałem i z seksem. Ale tak nie jest. Jesteśmy wartościowe same w sobie. Pierwszy raz się już nigdy nie powtórzy. Po co decydować się na seks z pierwszym lepszym, tylko po to, żeby się „tego pozbyć”? Do tego, aby kochać się z kimś, motywować nas powinno silne przekonanie, że to my tego chcemy. Że nie ulegamy naciskom kochanka ani presji koleżanek. Seks może być piękny, ale raczej taki nie będzie, jeśli go uprzedmiotowimy, wykorzystamy do tego, aby „pozbyć się balastu”.
Świadomie nie używam tu słowa „dziewictwo”, gdyż myślenie o sobie w kategoriach dziewica/nie-dziewica szybko może się przerodzić w myślenie dziewica/dziwka. Niestety, mnóstwo osób wciąż przypisuje kobiety do dwóch tylko kategorii. Używając słowa „dziewica”, same się w te kategorie wpisujemy. Kombinujemy, jak tu najszybciej to dziewictwo stracić, gdyż nie chcemy być nazywane dziewicami. Albo puchniemy z dumy, gdyż mamy ten „cenny dar” zachowany dla męża.
Świadome wejście w świat seksualności
Jeśli spojrzymy na seks inaczej – nie przez pryzmat (utraty) dziewictwa, tylko przez pryzmat naszych dojrzałych wyborów i świadomych decyzji, „pierwszy raz” stanie się w odpowiednim momencie – bez względu na to, czy będziemy wtedy miały lat 17 czy 27. Jeśli będziemy wiedziały, że pierwszy seks wiąże się z czymś o wiele potężniejszym niż tylko „utrata dziewictwa”, nasze działania będą bardziej wyważone i po prostu mądrzejsze. Myślę, że wiele dorosłych kobiet widzi to dzisiaj w ten sposób. Pierwszy raz jest ważny, bo jego wspomnienie może zaważyć na naszej seksualności.
Niepotrzebne piętno
Określenie „dziewica” jest piętnujące. Wdziera się w naszą intymność, profanując najbardziej prywatne myśli, doznania i doświadczenia. Nasza intymność, to nasza sprawa. Po co – używając stygmatyzujących słów – obnażać swoją prywatność przed obcymi ludźmi? Dziewczyna, młoda kobieta, kobieta, nastolatka – te słowa określają nas wystarczająco. Każda kobieta ma prawo do tego, żeby seks uprawiać albo żeby go nie uprawiać. Ale co robi – to jej prywatna sprawa.
II Kongres Kobiet
Czy jesteś szczęśliwa w pracy?
Jak zostałam feministką
Dlaczego jeszcze nie masz swojego coacha?
Inspiracja – sposób na przełamanie bezczynności!
Seksoholizm. Uzależnieni od seksu...
Anoreksja – jakie są jej objawy?
Jak łatwo i skutecznie rzucić palenie?
Polinezyjski masaż ma uri
Jak kobietę poderwać, żeby nie oberwać, czyli...
Pranie i sprzątanie, czyli partnerstwo w praktyce
Trójkąt... bo ja kocham dwie osoby
Dziewica – słowo, które krzywdzi kobiety
Łechtaczka - piękna nieznajoma
Seksualność kobiet - e-book
Co twoje dziecko wie o pieniądzach?
Miłość czy dyscyplina?
Poród i hormony
Balsam - ładnie pachnie i daje szczęście
W upał w rajstopach
Kosmetyki
Ryby
Horoskop dla Pani Byk
Lew| wSukience.pl | kontakt |